Coraz więcej Polaków wypoczywa w czerwcu   badania rynku

Jeszcze kilka lat temu czerwiec był dla branży turystycznej przedsmakiem sezonu. Dziś stał się pełnoprawnym miesiącem urlopowym, a dane z rezerwacji nie pozostawiają złudzeń – Polacy coraz chętniej przesuwają swoje wyjazdy na początek lata. Z analiz Travelplanet.pl wynika, że wzrosty w porównaniu z czerwcem ubiegłego roku sięgają w przypadku Hiszpanii aż 50 proc., a Grecji i Bułgarii – po 30 proc.

Powodów jest kilka. Przede wszystkim pogoda: na południu Europy termometry wskazują komfortowe 25–30 stopni, w Egipcie już ponad 30, a woda w morzu jest przyjemnie nagrzana. Do tego dochodzą ceny – nawet o 20 proc. niższe niż w szczycie sezonu – oraz fakt, że kurorty działają już na pełnych obrotach, ale wciąż bez letnich tłumów.

– Czerwiec to dziś bardzo sprytny wybór. Turysta otrzymuje ten sam, pełnowartościowy produkt, ale zachowuje więcej gotówki w portfelu – mówi Mateusz Jarzębowicz, head of Travel Supply w Travelplanet.pl.

Hiszpania rządzi, ale na swoich zasadach

Największym zaskoczeniem czerwca jest Hiszpania. Liczba rezerwacji wzrosła tu o połowę w porównaniu z ubiegłym rokiem, ale co ciekawe – klienci rzadziej niż gdzie indziej wybierają opcję all inclusive. To kierunek lifestylowy, który kusi lokalnymi smakami, tapas barami i hiszpańską fiestą. Turyści wolą więc wykupić pobyt z jednym lub dwoma posiłkami i resztę czasu spędzać poza hotelem.

Za tygodniowy pobyt w czterogwiazdkowym hotelu w części kontynentalnej z wyżywieniem śniadanie i obiadokolacja zapłacimy około 2500 zł za osobę.

Grecja i Bułgaria rosną równomiernie, ale różnią się ceną

Grecja od lat pozostaje w ścisłej czołówce ulubionych kierunków Polaków. W czerwcu doceniamy ją nie tylko za gościnność mieszkańców i słynne siga-siga, ale też za soczystą zieleń i brak tłumów. Logistyka jest prosta – lot trwa zwykle około trzech godzin. Tygodniowy pobyt z wyżywieniem all inclusive w greckim hotelu czterogwiazdkowym to wydatek około 3000 zł za osobę.

Bułgaria z kolei przyciąga jeszcze niższymi cenami. W czerwcu wybrało się tam o 30 proc. klientów więcej niż przed rokiem. Zdecydowana większość (85 proc.) decyduje się na pobyty do siedmiu dni, ale rośnie też zainteresowanie dłuższymi wyjazdami – tych od 8 do 13 dni jest już o połowę więcej niż w czerwcu ubiegłego roku. Najchętniej wybierane rejony to Słoneczny Brzeg i Złote Piaski. Czerwcowy tydzień w hotelu z minimum czterema gwiazdkami i all inclusive można tam spędzić za mniej niż 2300 zł, a przy odrobinie szczęścia nawet poniżej 2000 zł.

Tunezja, Turcja i Egipt – ciepło, blisko i tanio

Tunezja to kierunek, który w czerwcu daje już gwarancję świetnej pogody, a jednocześnie pozwala poczuć egzotykę tuż za progiem Europy. Szerokie piaszczyste plaże, starożytna Kartagina, malownicze Sidi Bou Said czy safari po Saharze – to wszystko w zasięgu niespełna czterogodzinnego lotu z wielu polskich lotnisk regionalnych. Tydzień z all inclusive w hotelu czterogwiazdkowym to koszt poniżej 2300 zł, a poszukiwacze okazji znajdą oferty nawet za mniej niż 2000 zł.

Turcja i Egipt – tradycyjnie już najchętniej wybierane kierunki wakacyjne – również notują w czerwcu wzrosty. W Turcji tygodniowy urlop all inclusive w czterogwiazdkowym hotelu można znaleźć poniżej 2000 zł za osobę. W Egipcie ceny startują od około 2300 zł.

Jak podsumowują eksperci Travelplanet.pl, główny sezon urlopowy ma swój niezaprzeczalny urok, ale początek lata oferuje unikalną okazję do pełnego korzystania z hotelowych udogodnień i doskonałych warunków pogodowych – w nieco spokojniejszym otoczeniu i bez przepłacania.