Coraz więcej podróżnych świadomie rezygnuje z najpopularniejszych kurortów na rzecz mniej znanych destynacji. Takie wnioski płyną z raportu Smarter Summer 2026 przygotowanego przez Skyscanner. Według badania Polacy coraz częściej szukają spokojniejszych miejsc, autentycznych doświadczeń i większej swobody podczas podróży.

Jak wynika z danych OnePoll przeprowadzonych dla Skyscanner, 63 proc. polskich turystów planuje w tym roku wypoczynek w mniej zatłoczonych lokalizacjach. Jeszcze bardziej wymowny jest fakt, że 86 proc. respondentów deklaruje gotowość do rezygnacji z najbardziej popularnych kierunków, jeśli pozwoli to uniknąć tłumów.
Zmienia się także sposób postrzegania atrakcyjnych destynacji. Ponad 80 proc. badanych wskazuje, że idealnym miejscem na wakacje jest kierunek, który nie został jeszcze odkryty przez znajomych ani nie jest szeroko promowany w mediach społecznościowych.
Koniec ery „must see”?
Dla branży turystycznej może to być kolejny sygnał postępującej zmiany zachowań podróżnych. Po latach dominacji najbardziej rozpoznawalnych destynacji coraz większego znaczenia nabierają autentyczność, lokalny charakter oraz możliwość odkrywania mniej oczywistych miejsc.
Trend ten wpisuje się również w zjawisko określane mianem „detour destinations”, czyli wybierania alternatywnych kierunków położonych w pobliżu popularnych atrakcji, ale oferujących spokojniejszy wypoczynek.
Przykładem może być grecka wyspa Milos, którą Skyscanner wskazuje jako alternatywę dla przeżywającego problem overtourismu Santorini. Podobną rolę mogą odgrywać hiszpańska A Coruña zamiast zatłoczonych regionów południowej Hiszpanii czy Bordeaux jako punkt startowy do odkrywania mniej znanych części francuskich regionów winiarskich.
Technologia pomaga znaleźć mniej oczywiste kierunki
Poszukiwanie alternatywnych destynacji nie zawsze jest jednak łatwe. Według badania aż jedna czwarta respondentów przyznaje, że znalezienie odpowiedniego kierunku wakacyjnego jest dla nich stresujące.
– Zamiast trzymać się z góry upatrzonego celu, który w sezonie może okazać się bardzo drogi i zatłoczony, warto zaufać technologii. Zostawienie pustego pola destynacji otwiera dostęp do miejsc, o których wcześniej mogliśmy nawet nie pomyśleć – mówi Kacper Trela, ekspert Skyscanner.
Wśród mniej oczywistych kierunków wskazywanych przez platformę znalazły się m.in. Göteborg w Szwecji, Tallinn w Estonii czy chorwacka Pula.
Fly & Drive coraz popularniejsze
Raport zwraca uwagę również na rosnącą popularność modelu Fly & Drive, polegającego na połączeniu podróży lotniczej z wynajmem samochodu na miejscu.
Według ekspertów taka forma podróżowania pozwala unikać najbardziej zatłoczonych miejsc i docierać do regionów słabiej skomunikowanych transportem publicznym. Jednocześnie daje większą elastyczność w planowaniu pobytu.
Przykładem może być hiszpańskie Alicante, które dla wielu turystów jest jedynie punktem przylotu. Wynajęty samochód umożliwia natomiast dotarcie do mniej znanych miejscowości i plaż położonych poza głównymi szlakami turystycznymi.

Gdzie szukać spokoju latem 2026?
Na podstawie analizy wyszukiwań Skyscanner przygotował listę kierunków, które mogą zyskać na popularności wśród osób szukających spokojniejszego wypoczynku.
W Europie znalazły się na niej przede wszystkim grecka wyspa Milos, francuskie Bordeaux oraz hiszpańska A Coruña w Galicji. Wśród bardziej egzotycznych propozycji wymieniono Casablankę w Maroku oraz wyspę Jeju w Korei Południowej.
Choć trudno mówić o całkowitym odwróceniu się od najpopularniejszych destynacji, dane wskazują, że coraz większa grupa podróżnych szuka dziś nie tyle najbardziej znanych miejsc, ile takich, które pozwalają uniknąć tłumów i zapewniają bardziej autentyczne doświadczenia. To trend, który w najbliższych latach może coraz mocniej wpływać na strukturę ruchu turystycznego i promocję destynacji.






