Nad morzem czy w górach – gdzie taniej?   badania rynku

Wakacyjne rachunki w popularnych miejscowościach nad Bałtykiem i w górach różnią się dziś znacznie mniej, niż mogłoby się wydawać. Z analizy anonimowych danych z paragonów użytkowników aplikacji PanParagon wynika, że wartość porównywanego koszyka wyniosła 265 zł nad morzem i 260,68 zł w górach. Różnica to zaledwie 4,32 zł, czyli 1,66 proc.

Do analizy wybrano popularne wakacyjne przekąski, dania i napoje dostępne w obu regionach. Dane pochodzą z paragonów dodawanych przez użytkowników aplikacji, która co miesiąc gromadzi średnio około 2 mln dowodów zakupu.

– Postanowiliśmy przyjrzeć się kosztom jedzenia w popularnych miejscowościach górskich i nadmorskich. Do zestawienia wybraliśmy typowe letnie przekąski, dania i napoje dostępne w obu regionach, co pozwoliło nam porównać ceny – mówi Antonina Grzelak z PanParagon.

Lody i schabowy kosztują tyle samo

W przypadku wielu produktów różnice okazały się minimalne. Mediana ceny gałki lodów wyniosła 9 zł zarówno nad morzem, jak i w górach. Identycznie było w przypadku schabowego z dodatkami – w obu regionach mediana ceny wyniosła 40 zł.

Niewielkie różnice odnotowano także przy rosole i hot dogu. Nieco droższe nad Bałtykiem były m.in. pizza margherita, kawa latte oraz placki ziemniaczane.

Największą różnicę w analizowanym zestawieniu odnotowano przy naleśnikach z serem. Nad morzem kosztowały one średnio 25 zł, podczas gdy w górach 19,30 zł. Oznacza to różnicę bliską 30 proc.

Z kolei w miejscowościach górskich więcej trzeba było zapłacić m.in. za kebaba i czarną kawę.

Lokalizacja ma mniejsze znaczenie niż wybór lokalu

Analiza pokazuje, że sam wybór regionu wypoczynku nie przesądza już o wysokości rachunku za jedzenie. Większe znaczenie ma typ lokalu, jego lokalizacja w obrębie miejscowości oraz to, jakie potrawy zamawiają turyści.

– Ostateczny koszt zależy przede wszystkim od tego, co zamawiamy i w jakiej restauracji, a nie od tego, czy wakacje spędzamy nad Bałtykiem czy na górskich szlakach – podsumowuje Antonina Grzelak.

Dane PanParagon pokazują więc, że popularny podział na „drogie morze” i „tańsze góry” coraz słabiej odpowiada rzeczywistym wydatkom turystów. W ujęciu całego koszyka różnice między obiema grupami kierunków są dziś niewielkie.