Turystyka Australii i Nowej Zelandii hamuje   ŚWIAT

Po kilku latach wzrostu rynek turystyczny Australii i Nowej Zelandii ma w 2026 r. wyraźnie się skurczyć. Według najnowszej prognozy Phocuswright jego wartość spadnie do 37,4 mld dolarów. Najmocniej odczują zmianę hotele, dla których tegoroczny wynik może być aż o 9 proc. słabszy niż przed rokiem.

Jeszcze w 2025 r. łączna wartość rynku turystycznego Australii i Nowej Zelandii wzrosła o 3,6 proc., osiągając 39,2 mld USD. W tym roku trend ma się jednak odwrócić. Phocuswright prognozuje spadek o niemal 5 proc., do 37,4 mld USD.

Przyczyn jest kilka. Na sytuację wpływają rosnące koszty paliwa i skutki niestabilności geopolitycznej związanej z konfliktem z Iranem, ale również sytuacja samych konsumentów. Wysokie koszty życia i stopy procentowe ograniczają wydatki na krajowe podróże wypoczynkowe.

Hotele stracą najwięcej

Największego spadku Phocuswright spodziewa się w hotelarstwie. Po dobrym 2025 r., któremu sprzyjały duże wydarzenia, m.in. tournée British and Irish Lions oraz The Ashes, wartość segmentu ma w tym roku spaść aż o 9 proc., do 15,6 mld USD.

Na hotele jednocześnie oddziałują słabszy ruch międzynarodowy oraz ograniczenie krajowych podróży samochodowych związane z kosztami paliwa.

Mniejsza korekta czeka lotnictwo. Segment, którego głównymi graczami są Qantas, Virgin Australia i Air New Zealand, ma skurczyć się o około 1 proc., do 20,7 mld USD. Według Phocuswright przewoźnicy nie wykorzystali w pełni ograniczenia działalności Rex Airlines, a dodatkowym problemem pozostają wysokie koszty paliwa i redukcje oferowania.

Wyjątkiem jest wynajem samochodów, który ma utrzymać dotychczasowy poziom dzięki krajowemu leisure, turystyce fly & drive oraz rosnącemu zainteresowaniu wynajmem zamiast posiadania samochodu.

Mniej podróży, więcej rezerwacji online

Spadek całego rynku nie zatrzyma natomiast cyfryzacji sprzedaży.

Już w 2025 r. kanały online odpowiadały za 59,5 proc. wartości rezerwacji w Australii i Nowej Zelandii. Phocuswright spodziewa się dalszego wzrostu, a w 2029 r. udział sprzedaży internetowej ma osiągnąć około 62 proc.

Ciekawie wygląda sytuacja w hotelarstwie. To właśnie ten segment pozostaje największym polem działania dla OTA, ale dominacja pośredników może nieznacznie osłabnąć. Booking.com zachowa pozycję lidera przed Expedią i Agodą, jednak udział OTA ma do 2029 r. spaść do około 30 proc., między innymi dzięki wzrostowi sprzedaży bezpośredniej.

Prognoza pokazuje więc dwa równoległe zjawiska. Wartość rynku może czasowo maleć, ale strukturalne zmiany w sposobie kupowania podróży trwają nadal. Presja ekonomiczna może je wręcz przyspieszać, ponieważ klienci częściej porównują ceny i szukają najkorzystniejszych wariantów wyjazdu.

Phocuswright zakłada, że po tegorocznym spadku rynek wróci na ścieżkę wzrostu. W 2029 r. jego wartość ma osiągnąć 43,3 mld USD, czyli około 16 proc. więcej niż prognozowany wynik na 2026 r.