Poważne błędy w raporcie o Marce Polska. Projekt otrzymał 200 tys. zł   polska

Raport „Polaków portret własny”, który miał dostarczyć podstaw do budowy strategii marki narodowej, zawiera liczne rozbieżności metodologiczne, błędy geograficzne, nieuporządkowane przypisy i dane bez możliwych do zweryfikowania źródeł. Wątpliwości wzbudza również język dokumentu, co wywołało pytania o wykorzystanie przy jego opracowaniu sztucznej inteligencji. Autorką raportu jest dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, prof. UEW, od lipca pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polski.


Dokument „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” został opublikowany w listopadzie 2025 r. przez Fundację Marka Polska Think Tank we współpracy ze Stowarzyszeniem Konferencje i Kongresy w Polsce. Jako kierownik merytoryczny projektu i autor raportu podpisana jest dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Raport powstał w ramach zadania publicznego „Marka Polska – podstrategia turystyczna”. SKKP otrzymało na realizację całego zadania 200 tys. zł dofinansowania. Nie ma natomiast podstaw, aby twierdzić, że cała ta kwota stanowiła koszt przygotowania samego raportu,projekt obejmował również badania, warsztaty i prace nad podstrategią.


Rozbieżności w metodologii

Jeszcze w grudniu 2025 r. Ministerstwo Sportu i Turystyki przedstawiało raport jako najszersze jakościowe opracowanie przygotowane dotąd na potrzeby budowania marki narodowej. Resort informował o ponad 180 godzinach nagrań, blisko 400 stronach transkrypcji i udziale ponad 100 osób. Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu podawał z kolei, że w badaniach uczestniczyło około 150 osób.

W samym raporcie wskazano natomiast 59 respondentów. Na stronie tytułowej znajduje się zapis o 24 wywiadach indywidualnych, 35 FGI i siedmiu warsztatach Design Thinking przeprowadzonych w siedmiu miastach. W części metodologicznej liczba 35 odnosi się już nie do liczby wywiadów grupowych, lecz do ich uczestników, a wymienione zostają cztery miasta. Warsztaty miały się odbyć w pięciu miastach, podczas gdy w końcowym podsumowaniu dokumentu jest mowa o trzech.

Raport nie wyjaśnia również, w jaki sposób obliczono deklarowane ponad 180 godzin nagrań. Z przedstawionego opisu wynika 30 godzin wywiadów indywidualnych oraz około 12 godzin spotkań fokusowych. Nie podano czasu trwania warsztatów, który pozwalałby zweryfikować łączną liczbę godzin.

Katowice na północy, Wrocław na zachodzie

Na błędy i rozbieżności zwrócił uwagę 20 sierpnia Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego. W opublikowanej w serwisie X analizie wskazał m.in. na przypisanie Katowic do „północnego centrum”, a Wrocławia do „północnego zachodu” Polski.

W raporcie znalazło się także twierdzenie, że 95 proc. młodych Polaków mówi płynnie po angielsku, a część z nich dodatkowo po niemiecku, francusku lub mandaryńsku. Nie wskazano źródła pozwalającego zweryfikować te dane. Dokument ogranicza również liczbę polskich noblistów do pięciu, wymieniając tylko część laureatów.

Problematyczne są przypisy, których numeracja przechodzi kolejno m.in. od 1, 2 i 3 do 41 i 517. Bibliografia zawiera natomiast ogólne odwołania do instytucji i całych serii publikacji, często bez tytułu konkretnego opracowania, daty, numeru strony czy linku. Uniemożliwia to sprawdzenie części danych gospodarczych i turystycznych przywoływanych w raporcie.

Pytania o wykorzystanie AI

Wątpliwości wywołuje również język opracowania. W polskich zdaniach pozostawiono angielskie słowa i zwroty, takie jak „Despite”, „sufferingu” czy „angielski fluent”. Pojawiają się też sformułowania „Polskie płaskiz” i „tradycyjna chlebowość”, liczne błędy składniowe oraz przypadkowe stosowanie wielkich liter.

Zdaniem Meitza nagromadzenie takich elementów, schematyczna struktura oraz sposób formułowania wniosków mogą wskazywać na szerokie wykorzystanie modelu językowego bez późniejszej redakcji. Sama analiza tekstu nie pozwala jednak przesądzić, czy i w jakim zakresie przy przygotowywaniu raportu korzystano ze sztucznej inteligencji.

Nie zmienia to oceny jakości opublikowanego dokumentu. Problemem nie jest samo ewentualne wykorzystanie AI, lecz brak elementarnej weryfikacji materiału. Raport finansowany ze środków publicznych i przedstawiany jako podstawa prac nad marką narodową nie powinien zostać opublikowany z błędami tej skali.

Znaczenie sprawy zwiększa fakt, że 29 lipca Barbara Mróz-Gorgoń została powołana na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski w randze sekretarza stanu. Do jej zadań należy m.in. opracowanie strategii budowy i promocji marki Polski oraz koordynowanie działań administracji w tym zakresie.

Wyjaśnienia wymagają zarówno rzeczywista metodologia badań, sposób wykorzystania dotacji, jak i proces weryfikacji raportu przed jego publikacją. Do momentu przygotowania tego tekstu ani Ministerstwo Sportu i Turystyki, ani autorka dokumentu nie przedstawiły publicznego stanowiska odnoszącego się do zgłoszonych zastrzeżeń.