Droższe paliwo kosztowało kanadyjski Transat dodatkowe 175 mln CAD   przewoźnicy

Wzrost cen paliwa lotniczego związany z sytuacją na Bliskim Wschodzie coraz mocniej uderza w wyniki przewoźników. Transat wyliczył, że od przedłużającego się zamknięcia Cieśniny Ormuz wyższe ceny paliwa zwiększyły jego koszty już o około 175 mln dolarów kanadyjskich.

Firma przyznaje jednocześnie, że możliwości przerzucenia tych wydatków na pasażerów pozostają bardzo ograniczone.

Tylko w trzecim kwartale finansowym wyższe ceny paliwa lotniczego kosztowały Transat około 105 mln CAD więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

To o połowę więcej niż dodatkowe koszty poniesione w drugim kwartale. Łącznie w obu okresach dodatkowy rachunek paliwowy osiągnął około 175 mln CAD.

Skala wzrostu jest szczególnie istotna w przypadku firmy specjalizującej się w ruchu turystycznym. Do Transat należy Air Transat, którego siatka w dużej mierze opiera się na połączeniach wypoczynkowych między Kanadą, Europą oraz kierunkami wakacyjnymi.

Paliwa nie można po prostu doliczyć do biletu

Jeszcze ciekawsza z punktu widzenia całego rynku jest jednak reakcja cenowa.

Transat przyznaje, że jego zdolność do przerzucania wyższych kosztów paliwa na klientów pozostaje bardzo ograniczona.

Oznacza to, że przynajmniej część wzrostu cen paliwa musi zostać pokryta z marży przewoźnika zamiast przez pasażera.

Mechanizm jest istotny również dla europejskiego rynku turystycznego. Wzrost ceny ropy czy paliwa Jet A-1 nie przekłada się automatycznie w tej samej skali na ceny biletów. Linie działają na konkurencyjnym rynku, a możliwości podnoszenia taryf zależą przede wszystkim od popytu, podaży miejsc i polityki konkurentów.

Potwierdzają to szersze dane z rynku. Choć ceny paliwa spadły już z ekstremalnych poziomów obserwowanych po eskalacji konfliktu z Iranem, wielu przewoźników nadal ponosi znacznie wyższe koszty niż przed kryzysem. Jednocześnie linie ostrożnie podchodzą do zmian taryf, obawiając się utraty popytu lub rozpoczęcia wojny cenowej.

Transat rozmawia z rządem

Skala dodatkowych kosztów sprawiła, że kanadyjska firma ponownie rozmawia z administracją federalną o możliwych rozwiązaniach.

Już w lipcu Transat uzyskał dostęp do finansowania w wysokości do 150 mln CAD w ramach federalnego programu wsparcia płynności dla sektora lotniczego.

Obecny dodatkowy koszt paliwa jest więc większy niż wartość całego tego finansowania.

Firma powołuje się również na prognozy International Air Transport Association, według których niestabilność rynków energetycznych może utrzymywać presję na ceny paliwa lotniczego zarówno w krótkim, jak i średnim terminie.

Dla branży turystycznej przypadek Transatu dobrze pokazuje mniej widoczny efekt geopolitycznych kryzysów. Odwołania i zmiany tras są ich najbardziej bezpośrednim skutkiem, ale znacznie dłużej mogą utrzymywać się konsekwencje kosztowe.

Jeżeli przewoźnik nie jest w stanie podnieść cen proporcjonalnie do wzrostu wydatków na paliwo, presja przenosi się na rentowność, planowanie siatki i oferowanie. W przypadku linii leisure może to w dalszej kolejności wpływać również na dostępność miejsc dla touroperatorów i ceny całych pakietów wakacyjnych.