Dolny Śląsk korzysta na krótkich wyjazdach. Karkonosze z mocną końcówką wakacji   polska

Krótsze, dwu- i trzydniowe wyjazdy pozostają ważnym elementem krajowego ruchu turystycznego. Na takim modelu podróżowania korzysta m.in. Dolny Śląsk, który na stosunkowo niewielkim obszarze łączy ofertę dużego miasta, gór, zabytków i atrakcji rodzinnych. Szczególnie dużym zainteresowaniem podczas sierpniowego weekendu cieszyły się Karkonosze.

default

Tegoroczny układ kalendarza nie sprzyjał długim wyjazdom. Jak wynikało z danych Triverna.pl, liczba rezerwacji na weekend wokół 15 sierpnia była o 33 proc. niższa niż rok wcześniej, a przeciętny pobyt obejmował niewiele ponad dwie noce. Jednocześnie cały sezon wakacyjny pozostawał mocny – liczba rezerwacji była o 24 proc. wyższa niż przed rokiem.

W takich warunkach znaczenia nabierają destynacje pozwalające wypełnić program krótkiego pobytu bez konieczności pokonywania dużych odległości. Dolny Śląsk ma pod tym względem mocną pozycję. W regionie znajdują się m.in. Wrocław, Zamek Książ, kompleks Riese, Karkonosze oraz Kraina Wygasłych Wulkanów, która od 2024 roku należy do sieci Światowych Geoparków UNESCO.

Wrocław przyciąga także gości nocujących

Skalę ruchu turystycznego w regionie dobrze pokazują wyniki Wrocławia. W 2025 roku miasto odwiedziło ponad 7 mln turystów i odwiedzających jednodniowych, o około 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Szczególnie istotny z punktu widzenia branży był wzrost liczby gości pozostających w mieście przynajmniej na jedną noc. Było ich 3,9 mln wobec 3,5 mln rok wcześniej. Wydatki odwiedzających oszacowano na blisko 5 mld zł.

W przypadku krótkich wyjazdów dodatkowym atutem stolicy Dolnego Śląska jest możliwość połączenia pobytu miejskiego z wypoczynkiem w górach. Do Karpacza czy Szklarskiej Poręby można dotrzeć z Wrocławia w około dwie godziny.

Karkonosze mocne podczas sierpniowego weekendu

Duży ruch był widoczny szczególnie w połowie sierpnia. Według szacunków Karkonoskiej Organizacji Turystycznej w Karkonosze mogło wówczas przyjechać nawet 150 tys. osób. W Karpaczu obłożenie obiektów noclegowych sięgało około 99 proc.

Karpacz i Szklarska Poręba od kilku lat rozwijają się przy tym jako kierunki całoroczne. Poza siecią szlaków i największymi atrakcjami Karkonoskiego Parku Narodowego ich przewagą jest coraz szersza oferta na wypadek złej pogody oraz rozbudowana baza hotelowa nastawiona na rodziny.

Zmieniają się również oczekiwania wobec samego noclegu. Przy pobytach trwających dwie lub trzy noce znaczenia nabierają dodatkowe usługi dostępne w obiekcie – baseny, strefy wellness, animacje dla dzieci czy gastronomia. W ten model wpisują się zarówno duże resorty w Karpaczu, jak i obiekty rozwijane w Szklarskiej Porębie, w tym Bergo Resort & Spa.

Dla branży istotne jest przede wszystkim to, że krótki wyjazd nie musi oznaczać wyłącznie taniego noclegu i jednodniowego zwiedzania. Rosnąca oferta atrakcji oraz hoteli z rozbudowanymi usługami dodatkowym pozwala destynacjom górskim budować produkt przeznaczony na kilka dni i skuteczniej funkcjonować także poza klasycznym sezonem zimowym.