Wakacyjny popyt przenosi się do kurortów   badania rynku

Latem cyfrowe nawyki konsumentów podróżują razem z nimi. Dane Pyszne.pl pokazują, że w lipcu i sierpniu aktywność użytkowników wyraźnie przesuwa się z dużych miast w stronę miejscowości turystycznych. Największe wzrosty notują kurorty nad Bałtykiem, ale wakacyjny efekt widać także w górach. Dla lokalnej gastronomii oznacza to krótkie, lecz bardzo intensywne okno popytu.

Analiza Pyszne.pl porównująca aktywność użytkowników z maja i czerwca 2026 roku z lipcem i sierpniem pokazuje wyraźną sezonową zmianę geografii zamówień. Co szesnasty użytkownik aktywny przed wakacjami złożył latem zamówienie z innej miejscowości.

Najmocniej efekt ten widać nad morzem. W Postominie liczba zamówień wzrosła o 771 proc., w Łebie o 688 proc., a w Ustroniu Morskim o 587 proc. W Rewalu wzrost wyniósł 286 proc., w Mielnie 225 proc., a we Władysławowie 125 proc.

Tak wysokie dynamiki są częściowo efektem niskiej bazy poza sezonem, ale wzrost popytu jest widoczny również w większych kurortach. W Ustce liczba zamówień zwiększyła się o 47 proc. W regionach górskich Szklarska Poręba zanotowała wzrost o 81 proc., Karpacz o 55 proc., a Zakopane o 39 proc.

Popyt przywożą turyści

Za zmianą stoi przede wszystkim napływ nowych użytkowników do miejscowości wypoczynkowych. W Łebie liczba aktywnych użytkowników zwiększyła się o 571 proc., a w Ustroniu Morskim o 491 proc.

Jednocześnie nie widać istotnej zmiany częstotliwości korzystania z aplikacji przez pojedynczego użytkownika. Oznacza to, że wzrost zamówień generuje głównie ruch turystyczny, a nie większa aktywność stałych mieszkańców.

– Użytkownicy nie odkładają aplikacji na czas wyjazdu. Korzystają z niej podobnie jak na co dzień, tylko pod innym adresem. Dla restauracji i pozostałych punktów dostępnych na platformie w miejscowościach turystycznych oznacza to krótkie, ale bardzo intensywne okno popytu, napędzane przede wszystkim przez napływ nowych klientów – mówi Aleksander Rosa, rzecznik prasowy Pyszne.pl.

Z punktu widzenia lokalnej gastronomii to ważny sygnał. W kurortach wzrost liczby turystów przekłada się nie tylko na większy ruch w lokalach stacjonarnych, ale także na skokowy wzrost popytu w kanałach dostaw.

Nawyki pozostają bez zmian

Co ciekawe, zmiana miejsca pobytu nie oznacza istotnej zmiany kulinarnych preferencji. Najpopularniejszą kategorią pozostaje pizza, która odpowiadała za 26,6 proc. wakacyjnych zamówień. Kebab miał udział 17,7 proc., a burgery 14,1 proc. Wyniki były bardzo zbliżone do notowanych przed sezonem.

Większe różnice pojawiają się regionalnie. Na Warmii i Mazurach kebab nieznacznie wyprzedził pizzę, natomiast w Małopolsce, na Śląsku i Dolnym Śląsku kuchnia lokalna znalazła się wśród pięciu najczęściej wybieranych kategorii.

Nie zmienia się także rytm zamawiania. W wakacje 39,5 proc. zamówień składano między godziną 16 a 19, wobec 39,4 proc. w maju i czerwcu. Około 35 proc. zamówień przypadało zarówno przed sezonem, jak i latem na weekendy.

Dane pokazują więc, że turystyka zmienia przede wszystkim miejsce konsumpcji, znacznie mniej same zachowania konsumentów. Dla gastronomii w miejscowościach wypoczynkowych oznacza to konieczność przygotowania się na gwałtowny, sezonowy wzrost liczby klientów, którzy także na urlopie pozostają przy swoich codziennych cyfrowych przyzwyczajeniach.