Wraca temat opłaty turystycznej

Wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś zapowiada próbę wypracowania wspólnego rozwiązania w sprawie opłat pobieranych od turystów.

Spór dotyczy nie tylko stawek, ale też tego, kto ma decydować o opłacie, na co mają trafiać pieniądze i jak połączyć ją z porządkowaniem rynku najmu krótkoterminowego.

W środę 17 czerwca w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie odbyła się konferencja „Opłata miejscowa – co dalej?”, z udziałem wiceministra sportu i turystyki Ireneusza Rasia. Po wystąpieniu wiceministra odbyła się debata z udziałem m.in. posła Rafała Komarewicza, posłanki Darii Gosek-Popiołek oraz przedstawicieli środowisk turystycznych.

Dyskusja pokazała, że temat opłat pobieranych od turystów wychodzi poza prostą korektę obecnej opłaty miejscowej. Ministerstwo Sportu i Turystyki chce odejścia od modelu, w którym możliwość poboru opłaty zależy od kryteriów klimatycznych i krajobrazowych, a nie od realnej skali ruchu turystycznego. W praktyce oznaczałoby to większą swobodę dla gmin, w tym dużych miast i popularnych destynacji weekendowych, które dziś ponoszą koszty obsługi turystów, ale nie zawsze mogą korzystać z tego narzędzia finansowego.

Na stole są dziś trzy propozycje legislacyjne. Pierwszy to projekt środowiska Polski 2050, kojarzony z posłem Rafałem Komarewiczem. Drugi to projekt Lewicy, reprezentowany m.in. przez posłankę Darię Gosek-Popiołek. Oba idą w stronę szerszej opłaty turystycznej, która miałaby zastąpić lub istotnie zmienić obecny model opłaty miejscowej.

Trzecią ścieżką jest rządowy projekt Ministerstwa Finansów dotyczący obecnych opłat miejscowej i uzdrowiskowej. To propozycja znacznie bardziej techniczna i ostrożna. Zakłada od 2027 r. podniesienie maksymalnych stawek: opłaty miejscowej do 3,56 zł za dzień, opłaty miejscowej na obszarach ochrony uzdrowiskowej do 5,03 zł oraz opłaty uzdrowiskowej do 6,86 zł.

Projekt MF przewiduje też zmianę sposobu poboru opłat. Obowiązek miałby przejść z inkasentów na płatników, czyli podmioty świadczące usługi zakwaterowania. Zakłada również odejście od badania celu pobytu, co oznaczałoby objęcie opłatą także podróży służbowych. Z opłaty zwolnione miałyby być pobyty dłuższe niż 30 dni, a gminy mogłyby różnicować niższe stawki m.in. ze względu na wiek turysty, cel pobytu lub lokalizację obiektu.

Dla MSiT projekt MF jest więc punktem odniesienia, ale nie zamyka dyskusji. Resort turystyki popiera uproszczenie poboru i odejście od sprawdzania celu podróży, natomiast krytycznie ocenia utrzymanie warunków klimatycznych i krajobrazowych jako podstawy do poboru opłaty.