Wyjazdy w poszukiwaniu autentycznych doznań kulinarnych przestały być domeną wąskiej grupy koneserów. Według danych eSky.pl, trend „foodie travel” staje się jednym z kluczowych czynników decydujących o wyborze kierunku podróży, szczególnie w segmencie krótkich wyjazdów typu City Break.

Nowy model zwiedzania: Od street foodu po Michelin
Współczesny turysta, określany mianem „foodie”, coraz rzadziej traktuje jedzenie jako przerwę w zwiedzaniu zabytków. Często to właśnie konkretna restauracja, lokalny targ czy winnica stają się głównym celem podróży. Popularność zyskują warsztaty gotowania oraz tzw. grocery store tourism – odwiedzanie lokalnych marketów w poszukiwaniu produktów niedostępnych na rodzimym rynku.
– Smak to najszybszy sposób, by poznać nowe miejsce, jego tradycje i kulturę. Jedna potrawa potrafi powiedzieć więcej niż niejeden przewodnik – zauważa Katarzyna Hauton, Group Brand Manager w eSky.pl. – W odpowiedzi na ten trend rozwijamy kategorię wyjazdów łączących loty z noclegiem, które pozwalają na szybkie dotarcie do europejskich stolic gastronomii.
Najpopularniejsze kierunki kulinarne
Z analizy rezerwacji wynika, że polscy turyści pozostają wierni klasyce, ale coraz chętniej eksperymentują z północą i egzotyką:
- Włochy i Hiszpania: Niezmienni liderzy. Rzym i Barcelona to najczęstsze wybory na weekendowe wypady „na pizzę” czy tapas. Koszt pakietu Lot+Hotel zaczyna się tu od ok. 480–550 zł.
- Kopenhaga: Rosnący trend związany z filozofią hygge. Dania przyciąga turystów sezonowością i wysoką jakością produktów, mimo że tradycyjnie nie była kojarzona z turystyką kulinarną.
- Maroko: Kierunek dla poszukujących intensywnych doznań i egzotycznych przypraw. Agadir staje się dostępną cenowo alternatywą dla europejskich miast (pakiety od 669 zł).
Media społecznościowe a sprzedaż
Istotnym motorem napędowym trendu jest wizualny charakter współczesnej gastronomii. Rekomendacje influencerów oraz rankingi restauracji w mediach społecznościowych bezpośrednio przekładają się na decyzje zakupowe klientów.







