Jak informuje turecka agencja Anadolu, w wyniku ataków Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran oraz rosnącego ryzyka w regionie praktycznie zakończył się obecny sezon wycieczkowców w Zatoce.

Problemy pogłębia zamknięcie przestrzeni powietrznej w części krajów regionu, zakłócenia w pracy portów oraz zagrożenie dla żeglugi w Cieśninie Ormuz. W portach w Dubaju, Abu Zabi i Dosze utknęło sześć statków wycieczkowych z tysiącami pasażerów na pokładach, którzy w obecnej sytuacji nie mogą zejść na ląd ani łatwo wrócić do swoich krajów z powodu zawieszonych lotów.
Sytuacja powoduje poważne straty dla branży. Statki pozostające w portach generują wysokie koszty operacyjne, a odwoływanie rejsów i zwroty dla pasażerów zwiększają obciążenie finansowe armatorów. Jednocześnie jednostki nie mogą zostać przeniesione na inne akweny, w tym do Europy, co może w kolejnych miesiącach wpłynąć także na letni sezon rejsów na Morzu Śródziemnym.
Zdaniem amerykańskiego eksperta branży rejsowej Stewarda Chirona, założyciela The Cruise Guy, statki znajdujące się w Zatoce zostały skierowane do bezpiecznych portów w Dubaju i Abu Zabi. Linie wycieczkowe koncentrują się obecnie na zapewnieniu bezpieczeństwa pasażerom i załogom, jednak kolejne zaplanowane rejsy są stopniowo odwoływane.
Ekspert ocenia, że obecny sezon rejsowy w Zatoce Perskiej został w praktyce zakończony. Skala strat dla branży turystycznej i transportowej będzie zależeć przede wszystkim od tego, jak szybko uda się ustabilizować sytuację w regionie. Jeśli napięcia utrzymają się dłużej, operatorzy mogą w kolejnych sezonach przenieść statki na inne, bezpieczniejsze kierunki.





