Państwo wprowadzi ulgę podatkową dla pracowników gastronomii. Ich dochody z napiwków zostaną całkowicie zwolnione z podatku dochodowego oraz składek na ubezpieczenie społeczne. Kelnerzy, kelnerki czy kucharze będą mogli oficjalnie wykazywać te dodatkowe wpływy od klientów w rocznym zeznaniu podatkowym.

Według minister finansów Aleny Schillerovej pomoże im to m.in. w łatwiejszym uzyskaniu kredytów konsumenckich lub hipotecznych. Dodatkowym celem reformy jest podniesienie oficjalnych zarobków w sektorze, dzięki czemu pracownicy nie będą musieli ubiegać się o państwowe świadczenia socjalne z powodu zbyt niskich dochodów podstawowych.
Nowa ulga ma dotyczyć wyłącznie branży gastronomicznej. Przepisy nie obejmą sprzedaży ulicznej ani innych grup zawodowych, które również okazjonalnie otrzymują napiwki – na przykład fryzjerów, kurierów czy kierowców. Co ważne, w gastronomii prawo do zwolnienia będą mieli jedynie pracownicy zatrudnieni na etat. Rozwiązanie to nie obejmie osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą (samozatrudnionych), a maksymalna wysokość zwolnionego z podatku napiwku zostanie ograniczona do limitu 7 proc. wartości obrotów.
Minister finansów Alena Schillerová uzasadnia reformę faktem, że w gastronomii napiwki stanowią często nawet połowę realnych dochodów pracowników. Dotychczas jednak te przepływy finansowe pozostawały w szarej strefie.
– Gastronomia po pandemii COVID-19 wciąż zmaga się z dużą rotacją kadr, a tym rozwiązaniem chcemy realnie wesprzeć stabilność zatrudnienia w sektorze – wyjaśniła minister.
Źródło: https://www.ceska-justice.cz/ Ivana Bilkova




