Chaos wokół systemu EES uderza w turystykę   europa

Problemy z wdrażaniem unijnego systemu Entry/Exit System (EES) zaczynają realnie wpływać na operacje turystyczne w Europie. W ostatnich dniach Francja tymczasowo zawiesiła część dodatkowych kontroli EES w porcie Dover po tym, jak nowe procedury biometryczne doprowadziły do wielogodzinnych kolejek podróżnych jadących do Europy na długi weekend.

Według brytyjskich mediów czas oczekiwania przekraczał miejscami cztery godziny. Problemy dotknęły nie tylko przepraw promowych, ale również ruch lotniczy i obsługę pasażerów w głównych hubach turystycznych.

Równolegle Grecja utrzymuje decyzję o ograniczeniu części procedur biometrycznych wobec turystów z Wielkiej Brytanii, próbując uniknąć zatorów operacyjnych przed szczytem sezonu letniego. Ateny otwarcie sygnalizują, że obecny model kontroli nie odpowiada realiom masowej turystyki i może negatywnie wpływać na konkurencyjność regionu.

Dla branży travel sytuacja staje się coraz bardziej problematyczna. Linie lotnicze, w tym easyJet, ostrzegają, że chaos graniczny może zniechęcać klientów do podróży do Europy kontynentalnej. Szczególnie wrażliwe pozostają kierunki silnie uzależnione od rynku brytyjskiego, takie jak Grecja, Hiszpania czy Portugalia.

EES działa w pełni od 10 kwietnia 2026 roku i zastąpił tradycyjne stemplowanie paszportów cyfrową rejestracją wjazdów oraz wyjazdów obywateli państw spoza UE. System obejmuje pobieranie odcisków palców i zdjęć twarzy podróżnych.