Napięcia geopolityczne, w tym wojna na Bliskim Wschodzie, wpływają na nastroje podróżnych, ale dla branży noclegowej w Polsce kluczowe pozostają dziś czynniki rynkowe: koszty prowadzenia działalności i rosnąca konkurencja. Z najnowszego badania otoNoclegi.pl wynika, że sezon 2026 zaczyna się ostrożnie i z dużą niepewnością.

Mimo deklaracji turystów o większym zainteresowaniu krajowymi wyjazdami, nie przekłada się to na wcześniejsze rezerwacje.
55 proc. właścicieli obiektów noclegowych nie widzi zmian w zachowaniu klientów, a 35 proc. ocenia, że rezerwacje pojawiają się w podobnym tempie jak rok wcześniej. Zaledwie co dziesiąty badany zauważa trend wcześniejszego bookingu.
To rozbieżność względem deklaracji samych turystów – jeszcze niedawno większość zapowiadała częstsze podróże po Polsce w związku z sytuacją międzynarodową. W praktyce wielu klientów wciąż odkłada decyzje o wyjeździe.
Sezon „na dwa tempa”
Branża wchodzi w sezon z mieszanymi nastrojami. 29 proc. właścicieli obiektów nie potrafi jeszcze ocenić, jak będzie wyglądał popyt. 26 proc. spodziewa się słabszego sezonu niż rok temu, a 21 proc. liczy na poprawę.
W praktyce oznacza to rynek działający „na dwa tempa” – część obiektów notuje już wzrost zainteresowania, podczas gdy inne wciąż czekają na rezerwacje last minute.
Ceny raczej bez zmian
Właściciele obiektów podchodzą ostrożnie także do polityki cenowej. 57 proc. utrzymało stawki na poziomie ubiegłego roku, koncentrując się na utrzymaniu obłożenia.
Podwyżki wprowadziło 17 proc. badanych, a kolejne 12 proc. je planuje. Obniżki to marginalny przypadek – zdecydowało się na nie tylko 8 proc. gospodarzy.
To wyraźny sygnał, że w warunkach niepewności priorytetem jest stabilność i konkurencyjność cenowa, a nie maksymalizacja marży.
Największe ryzyka: popyt i koszty
Na liście głównych obaw branży dominują kwestie operacyjne:
- spadek liczby rezerwacji – 56 proc.,
- wzrost kosztów działalności – 52 proc.,
- pogoda – 34 proc.,
- niższe budżety turystów – 31 proc.
Struktura obaw różni się regionalnie. Na Pomorzu silnie wybrzmiewa ryzyko złej pogody, na Dolnym Śląsku – wzrost kosztów, a w Małopolsce kumulacja kilku czynników jednocześnie: konkurencji, kosztów i popytu. Relatywnie spokojniej sytuację oceniają gospodarze z Podkarpacia.
Goście zagraniczni nadal dodatkiem
Badanie pokazuje też, że w segmencie mniejszych obiektów noclegowych turyści zagraniczni mają ograniczone znaczenie. Dla 56 proc. właścicieli stanowią oni maksymalnie 5 proc. klientów.
Największy udział gości z zagranicy notują regiony zachodnie i południowe, zwłaszcza Pomorze Zachodnie, Małopolska i Dolny Śląsk. Na północy dominują turyści z Niemiec, na południu – Czesi i Niemcy, a w południowo-wschodniej Polsce większą rolę odgrywają goście z Ukrainy i Słowacji.
Obraz rynku noclegowego przed sezonem 2026 jest spójny: czynniki zewnętrzne, jak sytuacja geopolityczna, wpływają na decyzje turystów, ale nie generują automatycznie większego popytu krajowego.
Kluczowe pozostają podstawowe mechanizmy rynkowe – koszty, konkurencja i niepewność popytu. W efekcie branża przygotowuje się raczej na scenariusz z dużą rolą rezerwacji last minute niż na wyraźne odbicie już na początku sezonu.





