Jak podróżowaliśmy w 2025 roku?   badania rynku

Czerwiec nowym hitem, góry liderem wzrostów, a ceny bez drastycznych zmian. Tak wypoczywaliśmy w 2025 roku.

Rok 2025 przyniósł wyraźne przetasowania w turystycznych zwyczajach Polaków. Choć wakacje i ferie zimowe wciąż pozostają fundamentem krajowych podróży, coraz większą rolę odgrywają wyjazdy poza ścisłym sezonem. Z danych Travelist.pl wynika, że szczególnym beneficjentem tej zmiany stał się czerwiec, a największym wygranym w ujęciu regionalnym – góry, które w szczycie sezonu po raz pierwszy od lat wyprzedziły Bałtyk.

Wakacje nadal rządzą, ale czerwiec wyraźnie przyspiesza

Analiza rezerwacji zrealizowanych w 2025 roku pokazuje, że Polacy wciąż planują urlopy głównie wokół kluczowych okresów wolnych od pracy. Lipiec i sierpień odpowiadały łącznie za jedną czwartą wszystkich pobytów, przy czym szczególnie mocny był sierpień, napędzany popularnością długiego weekendu. Wysoki udział w rocznej strukturze miały również ferie zimowe – co piąta rezerwacja przypadła na początek roku, a sam luty zanotował dwucyfrowy wzrost zainteresowania rok do roku.

Jednocześnie coraz wyraźniej widać przesuwanie części popytu na okresy przedsezonowe. Czerwiec odpowiadał już za 8 proc. wszystkich rezerwacji i był jednym z najszybciej rosnących miesięcy w roku (+16 proc. r/r). To sygnał, że część turystów świadomie rezygnuje z wakacyjnego szczytu, szukając lepszej relacji ceny do jakości i większego komfortu wypoczynku. Na tym tle słabiej wypadły kwiecień i maj, które – mimo Wielkanocy i majówki – zanotowały spadki zainteresowania w porównaniu z 2024 rokiem.

Góry gonią morze i wygrywają wakacje

Choć w skali całego roku najwięcej rezerwacji nadal przypadało na wyjazdy nad Bałtyk, to właśnie góry były regionem o największej dynamice wzrostu. Udział wybrzeża w rezerwacjach spadł do 43 proc., podczas gdy góry zwiększyły swój udział do 36 proc., znacząco zmniejszając dystans do lidera. Kulminacją tej rywalizacji był sierpień, kiedy to liczba rezerwacji w górach po raz pierwszy od lat przewyższyła zainteresowanie wypoczynkiem nad morzem.

Jeziora oraz pozostałe regiony – obejmujące m.in. uzdrowiska i mniejsze miejscowości turystyczne – odpowiadały po 8 proc. rezerwacji. Na uwagę zasługuje zwłaszcza kategoria „pozostałe”, która urosła o 12 proc. r/r. Najsłabiej wypadły natomiast city breaki – udział miast w całorocznej strukturze spadł z 8 do 6 proc.

Ceny rosną umiarkowanie, sezonowość nadal kluczowa

Średnia cena noclegu na Travelist.pl w 2025 roku wyniosła 530 zł za noc dla dwóch osób, co oznacza wzrost o 6 proc. rok do roku. Najdroższym okresem pozostały wakacje – w lipcu i sierpniu średnia cena sięgała 609 zł. Drożej niż przed rokiem było również we wrześniu, który wielu turystów wykorzystało na „przedłużenie lata”.

Najtańszym okresem były wiosenne miesiące poza długimi weekendami – w marcu średnia cena noclegu wynosiła 451 zł, a w kwietniu 493 zł. W ujęciu regionalnym najwyższe stawki notowano nad jeziorami, niewiele taniej było w górach i nad morzem. To właśnie wybrzeże drożało najszybciej, szczególnie w sezonie letnim, gdy ceny noclegów przekraczały tam 700 zł za noc. Góry z kolei pozostawały relatywnie stabilne cenowo poza okresem ferii zimowych.

Najbardziej przystępną cenowo kategorią przez cały rok były miasta, gdzie średnia cena noclegu wyniosła 449 zł. Nawet w wakacje city breaki rzadko przekraczały poziom 500 zł, co czyni je „bezpieczną” alternatywą cenową wobec popularnych kurortów.

Nie tylko klasyka. Mniejsze miejscowości zyskują na znaczeniu

Wśród najczęściej wybieranych kierunków nad morzem dominowały Kołobrzeg i Gdańsk, w górach – Szklarska Poręba, Świeradów-Zdrój i Szczyrk, a w miastach – Kraków, Warszawa i Wrocław. Jednak to mniejsze miejscowości wyróżniały się największą dynamiką wzrostu. Na wybrzeżu były to m.in. Pogorzelica i Kąty Rybackie, w górach – Biały Dunajec i Lądek-Zdrój, nad jeziorami – Żnin, a w miastach – Lublin.

Różnice cenowe pomiędzy kurortami pozostawały znaczące. Obok bardzo drogich lokalizacji, takich jak Rogowo, Kudowa-Zdrój czy Mierki, funkcjonowały kierunki wyraźnie bardziej przystępne, co pokazuje, że turyści coraz częściej balansują między popularnością miejsca a kosztem pobytu.

Morze planujemy wcześniej, góry wybieramy spontaniczniej

Średni czas wyprzedzenia rezerwacji w 2025 roku wyniósł 32 dni i był nieznacznie krótszy niż rok wcześniej. Najwcześniej planowane były wyjazdy nad morze, zwłaszcza w sezonie letnim, natomiast góry – szczególnie w wakacje – częściej wybierane były bardziej spontanicznie. Czerwiec wyróżniał się najdłuższym oknem rezerwacyjnym w całym roku, a zimą decyzje zapadały zdecydowanie szybciej.

Struktura podróżnych pozostała stabilna. Średnio na jedną rezerwację przypadało 2,7 osoby, przy czym największe grupy wyjeżdżały nad jeziora, a najmniejsze – do miast, co potwierdza, że city breaki pozostają domeną par i krótkich wypadów.

Nowa równowaga na rynku krajowych podróży

Dane z 2025 roku pokazują, że polska turystyka wchodzi w fazę większej dywersyfikacji. Sezonowość nadal odgrywa kluczową rolę, ale coraz więcej podróżnych świadomie wybiera terminy i kierunki poza głównym nurtem. Wzrost znaczenia czerwca, rosnąca popularność gór oraz stabilizacja cen sugerują, że rynek dojrzewa, a decyzje urlopowe są coraz bardziej przemyślane – zarówno pod kątem budżetu, jak i komfortu wypoczynku.