Ivana Bílková
Rok bieżący na czeskim rynku dostawców usług turystycznych był wyjątkowo dynamiczny i nastąpiły na nim znaczące zmiany, które mogą mieć również wpływ na przyjazdy czeskich turystów do Polski.

Najpierw w marcu 2025 roku na czeski rynek weszło biuro podróży TUI. Touroperator podaje, że w 2024 roku obsłużyło ponad 20 milionów klientów, posiada ponad czterysta hoteli, pięć linii lotniczych z flotą liczącą ponad 130 samolotów, siedemnaście statków wycieczkowych oraz 1200 agencji turystycznych. Firma celuje w co najmniej dwudziestoprocentowy udział w czeskim rynku – poinformował w dzienniku e15.cz Marcin Dymnicki, dyrektor generalny TUI na Polskę i Czechy.
W tym samym miesiącu wejście na czeski rynek ogłosiła firma Join UP! Wejście to zostało wsparte inwestycją w wysokości 500 000 euro przeznaczoną na otwarcie pierwszego biura Join UP!™ w Pradze. Podobnie jak TUI, firma posiada w swoim portfolio własne moce przewozowe. W Czechach marka planuje w ciągu trzech lat osiągnąć poziom 100 000 turystów rocznie – podała dla gazety vecerni-praha.cz. Swoje loty chce oferować z Pragi, nowo także z Bratysławy oraz z polskich lotnisk. Nie ukrywa, że chce przejąć część rynku należącego obecnie do Smartwings.
Obu graczom nadarzyła się idealna okazja. W grudniu 2025 roku dochodzi do sprzedaży grupy Smartwings, w tym spółki zależnej ČSA, tureckiej niskokosztowej linii Pegasus Airlines. Kupujący przejmuje firmę obsługującą loty regularne, czarterowe oraz prywatne do około 80 destynacji.
We wrześniu Port Lotniczy im. Václava Havla w Pradze opublikował nowy jesienny rozkład lotów. Od tego czasu bardzo często pojawiają się rozmowy i informacje w czeskich mediach, że tegoroczny sezon stoi pod znakiem bardzo tanich biletów lotniczych. Loty z Pragi były droższe, dlatego duża część Czechów wylatywała z Wiednia, a coraz częściej także z Katowic, Krakowa lub niemieckich Drezna.
Wśród nowości znalazło się połączenie do tureckiego Stambułu – do już obecnych Turkish Airlines dołączy linia Ajet, która kusi biletem w obie strony za 2300 koron (ok. 385 zł). W rozkładzie znalazło się także połączenie Air Arabia do Szardży w Zjednoczonych Emiratach Arabskich już za 4300 koron (ok. 720 zł) w obie strony. Po pięcioletniej przerwie linia Eurowings ponownie rozpoczęła loty do Marrakeszu. Wizz Air oferuje loty do Erywania za 1800 koron (ok. 300 zł).
Bardzo konkurencyjne środowisko pojawi się przede wszystkim w przypadku kierunków hiszpańskich (gdzie dodatkowo konkurować będzie lotnisko w Pardubicach, oddalone o godzinę jazdy pociągiem od Pragi), a także we Włoszech, Rumunii i Bułgarii.
Jak wyglądała chęć do podróżowania w 2024 roku?
Według danych Czeskiego Urzędu Statystycznego (ČSÚ) czescy turyści odbyli łącznie 7,5 miliona podróży zagranicznych, co oznacza spadek rok do roku o 4 proc.. Jednocześnie rosły koszty podróżowania oraz wypłaty z ubezpieczeń turystycznych. Czesi częściej korzystali także z usług biur podróży. Największe zaskoczenie przyniósł ranking ulubionych destynacji, w którym Włochy po raz pierwszy wyprzedziły wieloletnich faworytów. Odwiedziło je 796 tysięcy czeskich turystów, co oznacza wzrost o 25 proc.. Włochy wyprzedziły nie tylko Słowację, ale także długoletniego lidera – Chorwację, która zajęła drugie miejsce. Do Chorwacji wyjechało 674 tysiące Czechów, czyli o 17,3 proc. mniej niż w roku poprzednim. Trzecie miejsce przypadło Słowacji z 548 tysiącami odwiedzających, co oznacza spadek rok do roku o 22 proc.. Grecja utrzymała się na czwartym miejscu (+17,5 proc.), następnie znalazły się Austria (+17,9 proc.) oraz Egipt, który odnotował znaczący wzrost (+21,5 proc.) w porównaniu z 2023 rokiem – podaje Vlastimil Divoký, menedżer ds. marketingu i komunikacji ERV Europejskiej Ubezpieczalni.
Jeśli o klienta będą walczyć linie lotnicze oraz dwóch nowych graczy z grona dużych biur podróży z własnymi samolotami, zwycięzca jest oczywisty. Pytanie pozostaje, na ile Czesi pozostaną wierni europejskim destynacjom dostępnym samochodem, a na ile będą to klasyczne wakacje, czy jedynie kilkudniowe wyjazdy.







