Premier Donald Tusk zaapelował do Polaków przebywających na Bliskim Wschodzie o korzystanie wyłącznie z oficjalnych źródeł informacji. „Proszę polegać wyłącznie na oficjalnych komunikatach publikowanych na naszych kanałach informacyjnych, w placówkach konsularnych oraz w komunikatach rządu przekazywanych przez media” – podkreślił w mediach społecznościowych.

Szef rządu zapewnił, że administracja państwowa będzie starała się „możliwie najskuteczniej pomóc w powrocie do kraju tym, którzy z powodu problemów tranzytowych utknęli w miejscach, w których kończy się im właśnie wypoczynek”. Chodzi o osoby, które w związku z sytuacją w regionie napotykają utrudnienia w transporcie lotniczym i połączeniach przesiadkowych.
Jednocześnie premier poinformował, że wszyscy polscy turyści – grupa ponad 480 osób z miejsc bezpośrednio zagrożonych działaniami wojennymi – otrzymali regularne wsparcie i przy współpracy z biurami podróży opuścili Izrael, Jordania i Liban. „Są już w Polsce lub w drodze do kraju” – przekazał.
Premier odniósł się także do sytuacji w Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jak zaznaczył, według tamtejszych władz przebywa tam blisko 14 tys. obywateli Polski – nie tylko turyści, ale również rezydenci i osoby pracujące na miejscu. Rząd nie ma obecnie żadnych informacji ani danych, które wskazywałyby, że ich bezpieczeństwo, życie czy zdrowie są zagrożone w związku z konfliktem.
Z przekazanych informacji wynika, że działania państwa koncentrują się na wsparciu powrotów osób, które napotykają trudności logistyczne, oraz na bieżącym monitorowaniu sytuacji w regionie we współpracy z placówkami konsularnymi i branżą turystyczną.







