Długi weekend majowy od lat stanowi jeden z kluczowych momentów dla branży turystycznej – i wszystko wskazuje na to, że w 2026 roku jego znaczenie jeszcze wzrosło. Dane eSky Group pokazują wyraźny trend: Polacy nie tylko częściej podróżują, ale też zmieniają sposób planowania majówkowych wyjazdów. Krótkie city breaki coraz wyraźniej przeplatają się z pełnoprawnymi wakacjami, a granica między nimi zaczyna się zacierać.

Z analizy wynika, że w tegoroczną majówkę wyruszy aż o 68 proc. więcej użytkowników niż rok wcześniej. To nie tylko efekt rosnącego popytu, ale także zmiany podejścia do samego wyjazdu – majówka przestaje być wyłącznie „długim weekendem”, a staje się symbolicznym otwarciem sezonu urlopowego.
City break wciąż na topie
Największą popularnością nadal cieszą się krótkie, intensywne wyjazdy. Ponad połowa klientów wybiera podróże trwające 3–4 dni, co potwierdza odporność formatu city break na mniej sprzyjający układ kalendarza. W 2026 roku dodatkowy dzień wolny przypada jedynie w piątek, co teoretycznie ogranicza możliwość dłuższych wyjazdów – w praktyce jednak nie wpływa znacząco na decyzje podróżnych.
Wśród najchętniej wybieranych kierunków dominują sprawdzone europejskie miasta. Na czele znajdują się Barcelona i Budapeszt – destynacje oferujące korzystne warunki pogodowe, bogatą ofertę kulturalną i relatywnie atrakcyjne ceny poza szczytem sezonu.
Budapeszt przyciąga romantycznym klimatem, widokami nad Dunajem i ofertą termalną. To jeden z najciekawszych kierunków w Europie Środkowej na krótki wyjazd, szczególnie dla osób szukających połączenia relaksu i zwiedzania. Z kolei Barcelona łączy w sobie miejski charakter z wakacyjną atmosferą – od architektury Gaudíego, przez tętniące życiem ulice, po dostęp do plaży.
Majówka jako początek wakacji
Coraz wyraźniejszy jest jednak drugi trend: rosnący udział dłuższych wyjazdów. Ponad 40 proc. podróżnych decyduje się na co najmniej pięciodniowy urlop, a aż 20 proc. wybiera oferty all-inclusive. To sygnał, że dla wielu Polaków majówka staje się pierwszym pełnoprawnym urlopem w roku.
Na tym polu zdecydowanie wygrywa Grecja. Zarówno wyspy – takie jak Kreta czy Rodos – jak i regiony kontynentalne przyciągają korzystnym stosunkiem ceny do jakości oraz optymalnymi warunkami pogodowymi. Maj to okres, w którym temperatury sprzyjają zarówno zwiedzaniu, jak i wypoczynkowi nad morzem, a ceny pozostają wyraźnie niższe niż w szczycie sezonu.
Dwa modele podróżowania w jednym czasie
Eksperci wskazują, że majówka to obecnie unikalny moment w roku, kiedy nakładają się na siebie dwa różne modele podróżowania. Z jednej strony mamy spontaniczne, krótkie wyjazdy typu city break – traktowane jako test nowych kierunków czy form podróżowania. Z drugiej – zaplanowane wcześniej, tygodniowe wakacje, często w formule all-inclusive.
To właśnie współistnienie tych dwóch segmentów najlepiej pokazuje ewolucję zachowań polskich turystów. City break nie konkuruje już z głównym sezonem wakacyjnym – raczej pełni rolę jego wstępu. Coraz częściej majowy wyjazd staje się impulsem do planowania kolejnych podróży w lipcu czy sierpniu.
Branża wchodzi w sezon z impetem
Wzrost liczby rezerwacji, rosnąca popularność dłuższych wyjazdów i utrzymujący się popyt na city breaki tworzą wyraźny sygnał dla branży turystycznej: sezon 2026 rozpoczął się wcześniej i z większą dynamiką niż rok wcześniej.
Majówka przestała być jedynie okazją do krótkiego wypadu. Dziś to strategiczny moment – zarówno dla klientów, którzy testują swoje wakacyjne wybory, jak i dla rynku, który na tej podstawie może prognozować dalszy przebieg sezonu.





