Wiosna 2026 na krajowym rynku turystycznym upływa pod znakiem wyraźnego zwrotu w stronę wyjazdów nad Bałtyk. Z danych Travelist.pl wynika, że aż 51 proc. wszystkich rezerwacji realizowanych między marcem a końcem maja przypada na nadmorskie destynacje, co oznacza zdecydowaną dominację tego kierunku nad pozostałymi segmentami rynku.

Choć Morze Bałtyckie pozostaje liderem, góry utrzymują stabilną pozycję z udziałem na poziomie około 30 proc. rezerwacji. Pozostałe segmenty – jeziora, uzdrowiska i miasta – pełnią funkcję uzupełniającą, odpowiadając łącznie za niespełna jedną piątą rynku.
Wśród najpopularniejszych miejscowości nad morzem dominują Kołobrzeg, Mielno oraz Gdańsk, jednak dynamika wzrostu wskazuje na rosnące zainteresowanie mniejszymi kurortami, takimi jak Niechorze, Krynica Morska czy Władysławowo. W górach liderami pozostają Szklarska Poręba, Świeradów-Zdrój i Karpacz, przy jednoczesnym wzroście popularności takich lokalizacji jak Białka Tatrzańska czy Bielsko-Biała.
Z kolei w segmencie miejskim niezmiennie dominują Kraków, Wrocław i Warszawa, choć najszybsze wzrosty notują ośrodki drugiego wyboru, takie jak Rzeszów czy Bydgoszcz.
Umiarkowany wzrost cen i zróżnicowanie regionalne
Wiosna 2026 przynosi relatywnie stabilny poziom cen. Średni koszt noclegu w hotelach 4–5* wynosi 495 zł za dobę dla dwóch osób, co oznacza wzrost o około 4 proc. rok do roku. Największe podwyżki widoczne są w uzdrowiskach oraz obiektach historycznych, gdzie ceny wzrosły o 7 proc., osiągając średnio 535 zł.
W ujęciu regionalnym największe wzrosty odnotowano w górach (520 zł, +6 proc.) oraz nad jeziorami (550 zł, +5 proc.), podczas gdy nad Bałtykiem dynamika była najniższa – jedynie 2 proc., przy średniej cenie 475 zł. To właśnie relatywnie korzystna relacja ceny do jakości stanowi jeden z kluczowych czynników napędzających popyt na wyjazdy nad morze.
Zróżnicowanie widoczne jest także na poziomie poszczególnych destynacji. W miastach najdroższa pozostaje Warszawa, a najtańszy jest Kraków. Nad morzem najwyższe stawki notuje Rogowo, podczas gdy bardziej przystępne cenowo pozostaje Trzęsacz. W górach droższe są uzdrowiska, jak Kudowa-Zdrój, natomiast niższe ceny oferują mniej oczywiste lokalizacje, np. Lądek-Zdrój.
Dłuższe pobyty nad morzem
Średnia wartość rezerwacji wynosi tej wiosny 1 510 zł, czyli o niespełna 3 proc. więcej niż rok wcześniej. Co istotne, najwyższe wydatki dotyczą wyjazdów nad Bałtyk (1 670 zł) oraz w góry (1 640 zł), mimo że same ceny noclegów nie są tam najwyższe.
Kluczowym czynnikiem okazuje się długość pobytu. Nad morzem turyści spędzają średnio cztery noce, w górach trzy, natomiast nad jeziorami oraz w miastach pobyty są wyraźnie krótsze. To właśnie wydłużanie wyjazdów przekłada się na wyższą wartość koszyka rezerwacyjnego.
Świadome planowanie zamiast szczytów sezonu
Jednym z najbardziej wyraźnych trendów jest odchodzenie od podróży w najdroższych terminach. Zarówno okres Wielkanoc, jak i majówka odpowiadają jedynie za około 4 proc. rezerwacji w analizowanym okresie.
Różnice cenowe są znaczące – nocleg w okresie wielkanocnym kosztuje średnio 610 zł, a w czasie majówki 565 zł. Tymczasem w drugiej połowie marca ceny spadają do około 470 zł, a tuż po świętach nawet do 480 zł, co oznacza różnice sięgające kilkudziesięciu procent.
Trend ten potwierdza rosnącą dojrzałość konsumentów, którzy coraz częściej optymalizują wydatki, wybierając terminy oferujące najlepszy stosunek ceny do jakości. W praktyce oznacza to większe rozproszenie ruchu turystycznego w czasie i stopniowe zmniejszanie znaczenia tradycyjnych szczytów sezonowych.
Wnioski z analizy Travelist.pl wskazują, że wiosna staje się jednym z kluczowych okresów dla krajowej turystyki – nie tylko ze względu na sprzyjające warunki pogodowe, ale również coraz bardziej atrakcyjną strukturę cenową i rosnącą elastyczność planowania podróży przez Polaków.





